Z okazji Dnia Matki postanowiłam zrobić coś na potrzeby własne. Ostatnimi czasy niestety mój portfel się wziął i popsół , a w sklepach jakoś nic mi się nie podobało. Najgorsze jest jednak to, że zostałam pozbawiona pojemnej kieszeni na drobne, których u mnie zawsze dostatek. Majac dość szukania po całej torbie wylecianych monet wsadziłam je w materialowy woreczek, jednak i to nie spałniło swej roli. W końcu powiedziałam dość i jednego wieczora uszyłam sobie małą filcową portmonetkę.
Teraz ze spokojem mogę chodzić na zakupy równocześnie czekając na ten idealny portfel.
A moja biedronka wzbudza wszędzie wszelki zachwyt
Tymczasem zgłaszam ją rzutem na taśmę do e-kalety

+kopia.png)





