środa, 4 czerwca 2014

712. Od czegoś trzeba zacząć



Forma graniastosłupa o podstawie ośmiokąta foremnego jest Wam już znana jednak oczywiście tym razem zupełnie nowe zastosowanie


Uwielbiam róże, bardzo bym chciała mieć je u siebie w ogrodzie ale wiem, że potrzebują one dobrej ręki a ze mnie ogrodnik marny. Nawet doniczkowe kwiatki ni echcą ze mna współpracować a co dopiero takie wymagające róże. Ale nic to postanowiłam jednak wyhodować sobie kilka....


A dokładnie kilkadziesiąt bo aż..... dziewięćdziesiąt. Na takiż piękny JUBILEUSZ jednego dostojnego mężczyzny. Rzadko mężczyznom daje się kwiaty, ale tym razem pomysł bardzo mi się spodobał więc ukleiłam wszystkie wymagane sztuki i wsadziłam do takiego niepozornego pudełeczka. W sam raz na wyzwanie w Card mania oraz Cards und more


A w związku z tym, że jest to pudełeczko wywracane i zgodnie z jego ideą docelowo będzie stało tak.....


Zgłaszam je do Crafts4eternity zgodnie z wyzwaniem użyłam: die cuts/birthday/ribbon



poniedziałek, 2 czerwca 2014

711. Tajemnicze rozmnożenie materiału

Ostatnio ciocia mojego męża stwierdziła, że ma dla mnie coś fajnego. A dokładnie w moim stylu. Niby sukienkę wyszperała dla siebie ale jak tak sobie pomyślała to mogłaby mi ją podarować. Więc z zapartym tchem czekałam na ową zdobycz z SH. Po przymiarce zastanawiałam się, w którym miejscu chciała się w nią zmieścić jak ledwo ja się w nią w biuście dopiełam. Pominę całkowity fakt, że wyglądałam w niej po prostu jak BARBAPAPA .


 Jednak od razu wpadła mi do głowy myśl przerobienia jej na powłóczystą spódnicę, dokładnie w moim stylu. Czyli aż do samej ziemi.... Lecz na wczorajszej imprezie urodzinowej z okazji ciocinego święta pojawiłam się w tej oto kreacji, aby jubilatce zrobić miłą niespodziankę. I jednocześnie dać do myślenia....

Też się zastanawiacie jak to wyszło że mam górę sukienki skoro nie dość że była za krótka to jeszcze na ramiączkach? Otóż okazało się, że pod kiecą był kawał materiału imitujący podszewkę. A tak na prawdę wkurzajacy mnie na maksa i majtający się między nogami. Pierwsze co zrobiłam to po prostu  bez najmniejszego żalu go wycięłam. Następnie mnie olśniło i na stałe przyszyłam go do spódnicy. Pozwalając przy tym na odrobinę ekstrawagancji, z tyłu....


bo tam mam wywietrznik na upał.


 Sukienka wywołała wielkie WOW! Na słoneczne klimaty jest w sam raz i co najważniejsze nie trzeba jej prasować.


niedziela, 1 czerwca 2014

710. Od poczatku do końca z drżeniem rąk

Och mówię Wam dawno tak się nie bałam efektu. W zeszłym roku stałam się posiadaczką przepięknego materiału w kwiaty z etasiemki. Ale nie miałam odwagi po prostu go pociąć. Myślałam wprawdzie o spodniach ale niedawno okazało się , że zmieściłam się w białą wiosenno/letnią spódniczkę z cienkiego jeansu i jej fason wydał mi się wprost idealny do tych kwiatów.


Z drżeniem rąk kroiłam materiał a później powolutku zszywałam każdy kawałek. Modląc się, żeby wszystko do siebie pasowało. Prawdę powiedziawszy to pierwszy ciuch dla mnie samej uszyty od A do Z, począwszy od pachnącego nowością materiału, poprzez dekatyzaję a później ostatnie szwy.


Z wielkim pietyzmem rozprasowywałam szwy żeby wszystko dobrze dopasować, no i jest! W jeden dzień! Jestem w szoku! I już wiem, że bedę ją bardzo lubieć. Doskonale się sprawdziła na wczorajszej wycieczce do ZOO. 


A Wam jak się podoba? Zgłaszam ją doSzuflady



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
... jestem okamgnieniem radosnym wspomnieniem

jestem tu na chwilę Twoim ciepłem się posilę

zatrzepotam skrzydłami

i odlecę razem z aniołami ...