Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 stycznia 2021

1948. Drzwi z sentymentu

 A dziś pokażę Wam kolejną drewnianą rzecz, która powstała w ramach wyzwania w Art- Piaskownica. W 2014 roku rozpoczęliśmy budowę naszego domu. Gdy w 2015 roku doszliśmy do stanu surowego zamkniętego i wstawiliśmy zewnętrzne drzwi tymczasowe zbite z desek wiedziałam, że one zostaną z nami na długo. 

Jak tylko zostały wymontowane a w ich miejsce wstawione drzwi właściwe, kazałam zbunkrować je w garażu. I tak przeleżały prawie 5 lat, zakurzone, brudne, ale nie zapomniane. Gdzieś w głębi duszy cały czas o nich myślałam i czekałam na  chwilę z nimi " sam na sam". 

Aż nadszedł ten moment. Byłam tylko ja, szlifierka i one.



Odrobina serca, sporo cierpliwości i jeszcze więcej czasu. 
I oto są! Wyczyszczone, oszlifowane, zagruntowane i zabejcowane. 



Wiszą jako drzwi  do naszej spiżarki.




czwartek, 28 stycznia 2021

1947. Czerwona szuflandia

 Długo czekały moje szufladki na zaltretowanie z oryginalnego sosnowego koloru na coś bliższe memu sercu. 



Jednak dzięki wyzwaniu "Drewno" w Art-Piaskownicy moblilizacja była większa.


Każda szufladka ma etykietę z opisem zawartości.





piątek, 29 marca 2013

441. Płócienne pasiaki

Jak zobaczyłam ten materiał.... to normalnie wymiękłam..... chodziłam koło niego chyba ze 3 dni. Obracałam, przekładałam, macałam, naciągałam. Ale w końcu  jest mój i cieszę się jak dziecko z nowej zabawki. Najpierw nie wiedziałam, po co mi on, chociaż jest ładny, grubo płócienny. A później pomysł spadł na mnie jakbym dostała obuchem . "Uszyję poduchy!!!" przecież nasze jaśki czekają na super ubranka, bo poprzednie się już zużyły i ślad po nich zaginął. A struktura płótna jest idealna do naszych narożnikowych poduch.



O dziwo, materiał nie musiał nabierać mocy we środę zakupiony w niedziele już pocięty i zszyty. Gorzej było z zakupem pasujących guzików, ale i z tym nie było większego problemu. Problem zaczął się w momencie chęci zrobienia zdjęć. Najpierw trzeba było uprać narzutę, potem pokrowce z poduch, a następnie upolować światło.



A ku mojemu szczęściu z reszty materiału powstał bieżniczek. I to wszystko za jedyne ... 2,64 zł, bo tyle kosztował mnie ten kawał materiału i guziczki za 4,50 zł wszystkie :)




czwartek, 24 stycznia 2013

408. Siadnij sobie ale nie myśl, że odpoczniesz

Na początku miesiąca zakupiliśmy dziecku w IKEI skrzynie na zabawki, która doskonale mi podpasowała jako miejsce do posadzenia swoich czterech liter. 


Zamówiłam więc gąbkę  i potraktowałam ją materiałem, który pozostał mi po szyciu pokrowca na narożnik.



Ale nie myślcie, że panuje u nas zawsze taki porządek, zazwyczaj wygląda niestety tak    ( ku uciesze naszej latorośli)



Szybki rzut oka na szczegóły...



A do kompletu powstało oczywiście krzesełko, do którego mój mąż ma wielki sentyment (bo to jeszcze jego z dzieciństwa). 


Młoda jeździ z krzesełkiem po całym domu, wykorzystując je do wielu dziwnych celów ( również tych niecnych). Mając dwóch przeciwników wyrzucania skapitulowałam. Zostało więc zabezpieczone cienką gąbką i tym samym materiałem.



Teraz mam pewność, że w dupinę naszej latorośli nie wbije się żadna drzazga. Bo jak widziałam, że siada na nim bez pampersa robiło mi się po prostu gorąco.


A teraz mykam korzystać z faktu , że młoda śpi  ... ciiiiiiii




środa, 19 maja 2010

29. W bordzie mu do twarzy

    Czy ja już kiedyś mówiłam, że się w domu strasznie nudzę? Jaki człowiek przy zdrowych zmysłach miesiąc po kupnie narożnika szył by już na niego przykrycie? jak to jaki? JA!!
Jak się ma małe mieszkanie, należy każdy zakup 2 razy przemyśleć i udać się do sklepu z metrówką. Chcąc na 30 m zmieścić sypialnie, kącik komputerowy, garderobę, jadalnię i pokój gościnny trzeba mocno się nagimnastykować. I nam się o dziwo to w końcu udało jak znaleźliśmy w IKEI narożnik, który wymiarami doskonale wpasował się nam w sam środek pokoju. 
Wymiary: 195x140, rozkładany z pojemnikiem na pościel
  i śliczny szarawy odcień w grubej strukturze materiału.

     Po dwóch dniach stwierdziłam jednak, że wszystko było by w porządku gdyby nie jedno ale.... Ale mamy psa. Psa który wyleguje się przed oknem balkonowym obcierając swym grzbietem  i łapkami nasz nowy CZYSTY narożnik.
      Z teściowych zasobów wyciągnęłam 2 bordowe zasłonki, które kiedyś dostałam a niespecjalnie mi do czegokolwiek pasowały, wyszperałam ogromne białe prześcieradło z  falbaną, które za całe 6 zł nabyłam w SH i zaczęłam szyć. Pech chciał, że maszyna się zbuntowała i przez tydzień zostałam z przyszpilonym materiałem na narożniku. Ale z pomocą przyszła sąsiadka ze swym zabunkrowanym sprzętem. Zszyłam co trzeba, dołożyłam dołem 7 m lamówki a środkiem wstążkę do  zasłonięcia szwów.

       

I teraz jestem szczęśliwa, że uchroniłam jasny kolor narożnika przed strasznym ufafraniem. Wystarczy ściągnąć co trzeba wrzucić do prania i nie przeżywać jak tłusty obiad wyląduje nieopatrznie na  siedzisku.


 
  
Nie wspomnę o tym jak wygląda jeden z narożników tam gdzie leży nasza milusińska.... Na szczęście na bordzie tego nie widać.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających!!! 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
... jestem okamgnieniem radosnym wspomnieniem

jestem tu na chwilę Twoim ciepłem się posilę

zatrzepotam skrzydłami

i odlecę razem z aniołami ...